*Narrator*
Paczka przyjaciół czyli Calum, rodzeństwo Lynch i ich nowy przyjaciel Ellington. Codziennie spędzali ze sobą mnóstwo czasu. W tym samym czasie Laura i Raini nadal się przyjaźniły. Calum nie utrzymuje już tak bliskiego kontaktu z dziewczynami. Czasami widzą sie na mieście i mówią krótkie 'cześć'. Przez pierwsze kilka miesięcy brakowało im wspólnych spotkań. Marano od tamtego zdarzenia w piaskownicy nie widziała się z Lynch'ami. Nie przeszkadzało jej to tak samo jak im. Nikt już nawet nie pamięta tamtego incydentu.
*oczami Laury*
Na godz.13 jestem umówiona z Raini w centrum handlowym. Jest godzina 11, więc powoli zaczęłam się szykować. Podeszłam do szafy i wybrałam taki zestaw. Poszłam do łazienki. Spojrzałam w lustro i przestraszyłam się. Wyglądałam OKROPNIE. Miałam potargane włosy i rozmazany tusz do rzęs bo wczoraj byłam na tyle zmęczona że nie chciało mi się zmywać, a na policzku miałam odciśniętą poduszkę. Postanowiłam wziaść szybki orzeźwiający prysznic. Zdjełam ubrania i weszłam do kabiny. Dostałam szoku kiedy na moje ciało poleciały zimne krople. Po chwili gdy woda byla cieplejsza umyłam się truskawkowym żelem. Gdy skończyłam, wyszłam z pod prysznica i okryłam się czerwonym puszystym ręcznikiem. Jak wysuszyłam swoje ciało założyłam bieliznę i przygotowane wcześniej ciuchy. Moje ciemne włosy wysuszyłam i podkręciłam lokówką. Nałożyłam jeszcze delikatny
makijaż. Zadowolona z końcowego efektu wyszłam z łazienki i udałam się do kuchni. Nie byłam głodna, więc wzięłam tylko zielone jabłko leżące na stole. Sojrzalam za zegarek - była 12.30. Zjadłam owoc i udałam się po wcześniej spakowaną torebkę. Założyłam buty i wyszłam z domu. Van pewnie jeszcze spała, więc nie było sensu zamykać domu. Siostra doskonale wie ze jestem umówiona z Raini, bo poinformowałam ją wczoraj wieczorem. Założyłam okulary przeciwsłoneczne na nos i powolnym krokiem szłam do centrum. W pewnej chwili spojrzałam delikatnie w górę, ponieważ nad moja głową śpiewały ptaszki. Uśmiechnełam się. Z powrotem spojrzałam na wprost i wpadłam na wysokiego blondyna, który trzymał w reku shake'a. Napój wylądował na mojej koszulce, a ja na chodniku.
- Uważaj jak chodzisz!- krzyknęłam wściekła
- Ja mam uważać to ty na mnie wpadłaś!- chłopak też podniósł głos.
- Wmawiaj to sobie- powiedziałam i wstałam - jesteś mi winny 35$.
- Hahaha niby za co?
- za moją bluzke!- powiedziałam oburzona.
- No chyba sobie żartujesz. - oburzył się chłopak - zresztą to ty na mnie wpadłaś, więc to ty powinnaś mi oddać za mojego shake'a.
- Teraz to chyba przesadziłeś. - krzyknęłam mu prosto w twarz -Po pierwsze to ty debilu wleciałeś na mnie. Po drugie nie krzycz na mnie.
- Dobra zamknij tą buzie bo ci jeszcze metka z protezy wyleci.
- Ale pocisk. Uuuu - powiedział chłopczyk przechodzacy obok nas.
- Zamknij ryj. - krzykneliśmy razem. - Nie powtarzaj po mnie - znowu razem.
- Ogar - powiedział blondyn.
- Wiec jak? - zapytałam
- Mam pomyśl. - zrobił brewki - Zapomnijmy o tym i będzie spoko.
Spojrzałam na zegarek. Wskazywał 12.55, więc wzięłam nogi za pas i pognałam czym prędzej w stronę centrum, zostawiając blondyna samego.Biegła szybko żeby zdążyć na czas. Gdy wbiegłam do galerii widziałam już moją przyjaciółkę. Spojrzałam na zegarek w telefonie 13.05 *Ufff... zdążyłam* pomyślałam.
-Hej Raini- powiedziałam gdy znalazłam się obok niej
-Hejka!- powiedziała uśmiechnięta- co ci się stało?- wsazała na moją bluzke
-Eh! jakiś kretyn na mnie wpadł i wylał na mnie shake'a.
- A był ładny- powiedziała i zrobiła brewki i za to dostała kuksa w bok.
-Auć! Trzeba było powiedzieć że nie a nie od razu mnie bić- powiedziała.
Ja z a to się roześmiałam bo zrobiła przezabawną mine. Raini po chwili do mnie dołączyła i śmiałyśmy się jak jakieś wariatki na środku centrum handlowego.
-Dobra ruszamy na podbój sklepów- powiedziała moja przyjaciółka- trzeba ci kupić jakąś bluzke!
Poszłyśmy do sklepów. Kupiłyśmy sobie po kilka par bluzek, spodni, spódniczek, spodenek i kilka sukienek. do tego buty, biżuteria, perfumy itp.Po kilki godzinach zmęczone i obładowane torbami wróciłyśmy do swoich domów.
*oczami Ross'a* (po odejściu Laury)
No co laska. Zmarnowała mi shake'a. Ale trzeba przyznać była na prawde ładna. Gdyb y tak nie zareogwała to bym wziął od niej numer. Dobra trzeba przestać o niej myśleś. Dopiero teraz zauważyłem że stoje już pod drzwiami mojego domu. Właściwie to nowego domu bo przeprowadziliśmy się do innej dzielnicy. Czyli dziś pewnie będzie trzeba iść się przywitać z nowymi sąsiadami. Wszedłem do domu i krzyknąłem krótkie 'Hej!'
Odpowiedziały mi krzyki Rocky'ego, Ryland'a, Riker'a i Ellington'a którzy siedzieli w salonie i kłócili się o to kto ma teraz grać na konsoli. Nagle pojawiła się Rydel i powiedziała- Chłopaki szykujcie się idziemy sie przywitać z nowymi sąsiadami
Ruszyliśmy za Delly. Blondynka uśmiechnięta zapukała do domu na przeciwko. Gdy drzwi się otworzyły zobaczyłem......
------------------------------------------------------------------
Hejka kochani ;*
Na początku chciałabym BARDZO przeprosić za długą nieobecność. Niestety teraz rozdziały mogą się jak na razie pojawiać rzadko ponieważ mój tata oddał laptopa do reklamacji. Teraz cudem dostałam innego laptopa i napisałam rozdział. Przepraszam za błędy ale połowa była pisana na telefonie. Jeszcze raz naprawdę bardzo przepraszam. Możliwe że każdy z was zapomniał to tym blogu.
Mam nadzieje że rozdziała się spodoba wam bo mi osobiście się nie podoba....
Macie jeszcze ode mnie piosenkę :
Po prostu się w tej piosence zakochałam!
Proszę o komentarze!
Pa ;*
~Paula
P.S Zapomniałam dopisać że rozdział pomogła mi pisać moja przyjaciółka -Alex Lynch-Blanco <3 Dziękuje ci kochana że mi pomogłaś ;*
Mam nadzieje że rozdziała się spodoba wam bo mi osobiście się nie podoba....
Macie jeszcze ode mnie piosenkę :
Po prostu się w tej piosence zakochałam!
Proszę o komentarze!
Pa ;*
~Paula
P.S Zapomniałam dopisać że rozdział pomogła mi pisać moja przyjaciółka -Alex Lynch-Blanco <3 Dziękuje ci kochana że mi pomogłaś ;*
Cuuudny *u* Dawaj Nexta <3
OdpowiedzUsuńRozdział cudny!!! Znalazłam ten blog dopiero dzisiaj, a już wiem że go kocham. Masz nową czytelniczkę i wielki talent do pisania! Z niecierpliwością czekam na Next'a!
OdpowiedzUsuńcudeńko
OdpowiedzUsuńBoski piękny zajebisty!!!!!!!!!!!!!! pięknie piszecie i zajebista historia :D zaczynaj sie pięknie i czekam na next z niecierpliwością
OdpowiedzUsuńRozdział świetny!! Czekam z niecierpliwością na nexta :)
OdpowiedzUsuń